niedziela, 8 lipca 2012

"Co ten kac robi z człowiekiem."

Obudziłam się rano ze strasznym kacem.
Głowa mi wręcz pękała. Pamiętam, że piliśmy piwo i wino, ale nic poza tym. Chyba, że chłopcy dobrali się do barku. Obok mnie wciąż spał Harry.
Przyjrzałam mu się. Tak słodko wyglądał... i był nagi. Popatrzyłam na siebie. Nie miałam koszulki, a bokserki były rozpięte.
- Cholera! - powiedziałam. - Harry, wstawaj!
- Mhm... Coo? - powiedział zaspany.
- Dlaczego jesteś nagi? - spytałam. - Chyba nie strzeliło nam nic durnego do głowy.
- W nocy było mi gorąco, a że nie chciało mi się iść otworzyć okno, zdjąłem spodnie. To ty masz moje bokserki, dlatego jestem nagi. Wyczerpująca odpowiedź? Pozwolisz mi teraz spać?
- To jak wyjaśnisz mój brak koszulki i rozpięte bokserki?
Teraz oderwał głowę od poduszki i spojrzał na mnie zdezorientowany.
- Tego to nie wiem. Pamiętam wszystko do momentu kiedy zdjąłem spodnie. Później nic.
- U mnie się film po trzeciej urwał.
- Ale ty chyba nie myślisz, że ze sobą spaliśmy... prawda?
- Eee... nie wiem. - zaczęłam chichotać.
- Z czego się śmiejesz?
- Wiesz, bo teraz nie wiem czy jestem dziewicą czy nie.
Teraz to go kompletnie zaskoczyłam.
- To ty byłaś dziewicą?
Wzruszyłam ramionami.
- Pozory mylą. - zmieniłam temat. - Która godzina?
Spojrzał na budzik za sobą.
- Dochodzi dwunasta.
- Już tak późno? O kurde. - skrzywiłam się. - Nie poszłam na uczelnię.
- Trudno się mówi. - ziewnął. - Ja idę spać.
- O nie, mój drogi. - usiadłam mu na plecach. - Wstajesz w tej chwili.
- Dobra, jeśli dasz mi solidnego buziaka.
- Niech się zastanowię. Aaa! Hahaha! Harry, ty brutalu, jak mogłeś.
- No co, lubię być na górze. - stwierdził łobuzersko się uśmiechając.
Dłuższą chwilę Harry leżał na mnie i patrzył na mnie z rozmarzoną miną.
- Co ty robisz? - spytałam.
- Hmm... Podziwiam widoki. - poruszył śmiesznie brwiami. - Uuu, a jest na co patrzeć. Dwie idealnie krągłe piersi i są do mojej dyspozycji.
Nie powiem żeby mi się to nie podobało. Wręcz przeciwnie. Co ten kac robi z człowiekiem. Sam jego wzrok sprawiał, że byłam podniecona.
Nadal mi się przyglądał.
- A masz na nie dowód własności? - droczyłam się z nim.
Obróciłam nas tak, że teraz to ja byłam na górze.
Uśmiechnął się, nadal patrząc na moje piersi.
- Poniekąd. - odparł.
- Harry, wiesz, oczy to ja mam trochę wyżej.
Pogłaskał moje udo. Pochyliłam się i pocałowałam go namiętnie w usta. Przy nim wszystko wydawało się takie proste. Teraz to on znowu był na górze. Całował moje: wargi, powieki, policzki, kąciki ust, szyję. Zjeżdżał coraz niżej, aż dotarł do piersi. Przy nich zatrzymał się na dłuższą chwilę. Całował je, pieścił dłońmi.
Czułam się cudownie.
Dotarł do pępka, a potem spojrzał na bokserki.
- Bardzo ładnie ci w nich, ale może je zdejmiemy? - spytał.
Niezdolna do odpowiedzi, skinęłam lekko głową. Zaraz ich nie było.
Teraz całował wrażliwą stronę ud.
Napięcie zbierało się w moim podbrzuszu i błagało o spełnienie.
Harry był już coraz bliżej, kiedy nagle ktoś zastukał w drzwi.
Cała aura romantyczności i czystego seksu momentalnie się ulotniła.
- Cholera! - szepnęłam.
- Katherine, gdzie masz spiżarnię? - spytał Niall przez drzwi.
- Spieprzaj Niall, jestem zajęty! - krzyknął Harry.
- Ouu... przeszkodziłem wam w czymś? Sorki. - powiedział z drwiną. - Już sobie idę, tylko niech ona mi powie gdzie jest spiżarnia.
Westchnęłam. Nie ma co liczyć na to, że to dojdzie dziś do skutku.
- Harry, złaź ze mnie.
Zrobił minę zbitego psiaka.
- No co? Niestety dokończymy innym razem.
- No dobra. - popatrzył na drzwi. - Ja go kiedyś uduszę albo przerwę mu też w takim momencie.
Harry cały czas psioczył pod nosem równocześnie się ubierając.
- Niall, ja zaraz zejdę na dół, tylko niech się ubiorę.
- Okej. - odparł. - To poczekam w salonie.
Poszłam do garderoby i ubrałam się w to. <klik>
W salonie, oprócz Nialla, była jeszcze Eleanor, której Louis masował skronie.
Danielle urzędowała w kuchni, gdzie robiła wszystkim kawę, a Liam najprawdopodobniej brał prysznic, gdyż było słychać szum wody.
- To gdzie ta spiżarnia? - dopytywał się blondasek.
Wskazałam na drzwi między wejściem do kuchni a drzwiami do składziku.
- Tam.
Od razu się rozpromienił. Otworzył drzwi, a to co tam zobaczył wprawiło go w jeszcze większe szczęście.
- Witam moje kochane. - powiedział z rozmarzeniem. - Tęskniłyście za mną?
Usiadłam obok Louisa.
- Przewiduję, że moje zapasy mocno ucierpią.
- Może nie ucierpią, ale uszczuplą na pewno. - stwierdził Harry, opierając swoją głowę na moim ramieniu.
- Jak miło. - powiedziałam z sarkazmem.
Dan przyszła z tacą,  na której stały kubki z parującą kawą.
- Kto ma ochotę na zastrzyk energii? - spytała uśmiechając się wesoło.
- Ja, ale nie wiem z czego tu się cieszyć. W domu bałagan, kac męczy, a moje jedzenie jest właśnie wyjadane przez zawodowego pożeracza. - stwierdziłam.
- Oj, nie marudź, kochanie. - powiedział Harry, całując mój nos.
Wziął kubek z kawą, posłodził 3 łyżeczki, zamieszał i podał mi go.
Upiłam łyk i się delikatnie uśmiechnęłam.
Myślałam, że jak wtedy jadł ze mną śniadanie, to nie zwrócił na to uwagi, a jednak.
Dylan i Igor nigdy by nie zwrócili na to uwagi.
- Lepiej? - spytał troskliwie Hazza.
Skinęłam głową.
Wszyscy się odwrócili w stronę otwartych drzwi do spiżarni, kiedy usłyszeli okrzyk niepochamowanej radości.
- Patrzcie co znalazłem! Mufinki z czekoladą i budyniem. Jeszcze świeże.
- A tee. Przywiozłam je z Hoboken. Jakoś tak mam, że jak jeżdżę do Alana, to muszę też pojechać do New Jersey, odwiedzić moją koleżankę, Poppy i odwiedzić cukiernię Carla. Kupuję tam connoli i mufinki. - wyjaśniłam.
- Jak będę w Stanach, to muszę tam pojechać. -stwierdził Niall z poważną miną, na co wszyscy zareagowali salwą śmiechu.
W takiej oto atmosferze minął nam "poranek" (Tak na serio, była już prawie trzynasta.)
__________
Od razu zastrzegam, jeśli nie będzie co najmniej 5 komentarzy (moje się nie liczą!), nie dodam kolejnego rozdziału.
Buziaki. :*
~ unromanticgirl

23 komentarze:

  1. Super <3
    Czekam na nexta ... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      Już jestem w trakcie pisania kolejnego, więc to zależy od ilości komentarzy kiedy się pojawi. :)

      Usuń
  2. naga Kath, z nagim Harrym w łóżku, omfg! mam nadzieje, że następnym razem Niall nie przerwie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mega , kocham Twoje opowiadanie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahahahahh ! Rozdział świetny ! ;]
    Niall najlepszy !. Głodomor jeden ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. zawsze im ktoś przeszkadza, hahah :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. To dobrze, że super, bo inaczej nie opłacałoby się pisać. :D

      Usuń
  7. Przeczytałam dzisiaj wszystkie rozdziały i nie żałuję świetne opowiadanie... ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :D
      To dla mnie wiele znaczy. :)

      Usuń
  8. Świetne! Bardzo ciekawie piszesz.
    Proszę o nowy rozdział. :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cierpliwości. :D
      Na pewno się niedługo pojawi. :)

      Usuń
  9. Fajnie piszesz : )

    OdpowiedzUsuń
  10. Niall jest najlepszy zawsze w najlepszym momencie przerywa ! ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się, może kiedyś się Harry na nim odegra. :D

      Usuń
  11. Boski !! <3
    biedny Harry nie mógł dokończyć hahaha <33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy współczują Harry'emu, a co z Kath? :P

      Usuń